Antybiotyki — jak działają i na co nie pomogą
Antybiotyki to substancje niszczące bakterie lub hamujące ich rozmnażanie. Nie działają na wirusy, ponieważ atakują struktury komórkowe, których wirusy nie posiadają.
Antybiotyki zmieniły medycynę bardziej niż większość odkryć XX wieku, a zarazem są jednym z najczęściej nadużywanych leków. Poniżej mechanizm działania i wyjaśnienie dwóch popularnych nieporozumień.
Czym są antybiotyki
Antybiotyk to substancja niszcząca bakterie albo hamująca ich namnażanie. Część pochodzi od naturalnych organizmów — pierwszą penicylinę wytworzyła pleśń — część powstaje syntetycznie.
Działają wybiórczo: atakują struktury występujące u bakterii, a nieobecne w komórkach człowieka. Dlatego niszczą drobnoustroje, nie uszkadzając tkanek pacjenta.
Mechanizmy działania
- Niszczenie ściany komórkowej — bakteria pęka pod wpływem ciśnienia wewnętrznego; tak działa penicylina
- Blokowanie syntezy białek — bakteryjne rybosomy różnią się od ludzkich
- Hamowanie powielania materiału genetycznego
- Zaburzanie przemian metabolicznych
Kluczowe jest to, że każdy z tych mechanizmów wymierzony jest w coś, czego ludzka komórka albo nie ma, albo ma w innej postaci.
Dlaczego nie działają na wirusy
To najważniejsze nieporozumienie w temacie. Wirus nie jest komórką — nie ma ściany komórkowej, własnych rybosomów ani metabolizmu. To materiał genetyczny w białkowej otoczce.
Wirus namnaża się, wykorzystując maszynerię komórki gospodarza. Antybiotyk nie ma więc czego zaatakować: struktury, które niszczy, w ogóle nie istnieją.
Dlatego przy przeziębieniu i grypie, które są chorobami wirusowymi, antybiotyk nie pomoże. Bywa przepisywany dopiero przy nadkażeniu bakteryjnym, które czasem dołącza się do infekcji wirusowej.
Antybiotykooporność
W populacji bakterii część osobników ma przypadkowe mutacje dające odporność. Po podaniu leku giną te wrażliwe, a odporne rozmnażają się bez konkurencji — po kilku takich cyklach cała populacja jest oporna.
Stąd dwa praktyczne wnioski. Po pierwsze, nie należy brać antybiotyków bez potrzeby — każde użycie sprzyja selekcji szczepów opornych. Po drugie, trzeba dokończyć kurację, nawet gdy objawy ustąpią: przerwanie zostawia przy życiu bakterie najbardziej odporne.
Światowa Organizacja Zdrowia uznaje narastającą oporność za jedno z największych zagrożeń dla zdrowia publicznego.
Skąd wzięła się penicylina
Odkrycie było przypadkowe. Alexander Fleming w 1928 roku zauważył, że na jednej z jego szalek z bakteriami wyrosła pleśń, a wokół niej powstał obszar wolny od kolonii — coś zabijało bakterie.
Sam Fleming nie zdołał wyodrębnić substancji w postaci nadającej się do leczenia. Dokonali tego dopiero Howard Florey i Ernst Chain kilkanaście lat później, a masowa produkcja ruszyła podczas drugiej wojny światowej. Wszyscy trzej otrzymali za to Nagrodę Nobla.
Antybiotyk a probiotyk
Antybiotyk nie odróżnia bakterii chorobotwórczych od pożytecznych, więc niszczy także mikroflorę jelitową. Stąd częste dolegliwości trawienne w trakcie kuracji.
Probiotyki zawierają żywe kultury bakterii uzupełniające tę florę. Przyjmuje się je zwykle w odstępie kilku godzin od antybiotyku, żeby lek ich nie zniszczył.